Zatrudnienie prezesa zarządu w spółce to zagadnienie, które rodzi wiele pytań. Czy prezes musi być na etacie? Czy można podpisać z nim umowę B2B? A jeśli tak – to w jakim zakresie? Odpowiedzi nie są oczywiste, ponieważ przepisy prawa, w szczególności Kodeks spółek handlowych i Kodeks cywilny, nakładają pewne ograniczenia.
1. Powołanie prezesa a umowa
Pełnienie funkcji prezesa wynika z powołania (uchwała wspólników lub rady nadzorczej). Samo powołanie nie tworzy stosunku pracy – jest tylko aktem ustanawiającym organ.
Aby uregulować relacje pomiędzy spółką a prezesem, konieczne jest zawarcie dodatkowej umowy:
- umowy o pracę – jeśli relacja ma cechy podporządkowania,
- umowy cywilnoprawnej (kontrakt menedżerski) – jeśli prezes działa samodzielnie i w ramach swobody decyzyjnej zarządza spółką.
2. Czy B2B jest możliwe w przypadku powołania prezesa?
Prezes może prowadzić własną działalność gospodarczą i zawrzeć ze spółką umowę B2B. Trzeba jednak wyraźnie podkreślić:
Stosunek B2B nie może obejmować czynności zarządczych.
Obowiązki związane z prowadzeniem spraw spółki, reprezentacją, podejmowaniem decyzji strategicznych czy bieżącym kierowaniem zespołem należą wyłącznie do zakresu powołania i ewentualnej umowy cywilnoprawnej, lecz nie dotyczącym świadczenia usług w ramach prowadzonej działalności gospodarczej prezesa.
3. Jakie zadania mogą być powierzane prezesowi na B2B?
Umowa B2B może obejmować te obszary, które nie wchodzą w zakres zarządzania spółką, na przykład:
- doradztwo w zakresie rozwoju produktów lub usług,
- konsultacje strategiczne,
- szkolenia lub mentoring pracowników,
- usługi eksperckie związane z procesami technologicznymi, marketingiem czy PR.
4. A co z rolą product managera?
Tu pojawia się częste pytanie: czy prezes spółki może świadczyć w ramach B2B usługi związane z planowaniem i rozwojem produktów, czyli typowe zadania product managera?
Odpowiedź brzmi: to zależy od charakteru powierzonych obowiązków.
· Jeżeli „product management” sprowadza się do nadzoru nad pracami zespołu, podejmowania decyzji inwestycyjnych, zatwierdzania strategii rozwoju produktu i zarządzania całym procesem, to są to czynności o charakterze zarządczym. W takiej sytuacji muszą być ujęte w umowie cywilnoprawnej (np. kontrakcie menedżerskim), a nie w umowie B2B.
· Jeżeli natomiast prezes – jako specjalista – w ramach odrębnej działalności gospodarczej świadczy usługi eksperckie w zakresie np. analizy rynku, przygotowania koncepcji rozwoju produktu czy wsparcia projektowego, które nie wiążą się z bezpośrednim zarządzaniem spółką i personelem – takie zadania mogą być wykonywane na podstawie umowy B2B.
5. Dlaczego to rozróżnienie jest tak ważne?
Niewłaściwe przypisanie obowiązków do umowy może prowadzić do:
- ryzyka uznania umowy B2B za kontrakt menedżerski (i w konsekwencji dodatkowych obciążeń podatkowych i ZUS-owskich),
- zarzutów obejścia przepisów prawa pracy,
- sporów sądowych dotyczących zakresu odpowiedzialności prezesa.
Dlatego kluczowe jest precyzyjne opisanie w umowie obowiązków i rozdzielenie tego, co jest wykonywane jako prezes – organ spółki, od tego, co świadczy jako przedsiębiorca – zewnętrzny usługodawca.
6. Wnioski
Prezes nie może zarządzać spółką w formule B2B. Wszystkie obowiązki zarządcze muszą być realizowane na podstawie powołania oraz odpowiednio skonstruowanej umowy cywilnoprawnej lub umowy o pracę.
Umowa B2B może być jednak stosowana w odniesieniu do usług niezwiązanych z zarządzaniem, np. doradztwa, szkoleń czy wsparcia eksperckiego.
W przypadku roli product managera granica zależy od charakteru zadań: jeśli są to czynności zarządcze – wchodzą do kontraktu menedżerskiego, jeśli eksperckie – mogą być wykonywane na B2B.
Znak towarowy: ta sama nazwa w różnych sektorach rynku – czy to naruszenie prawa?
Rejestracja znaku towarowego to dziś jedna z najważniejszych decyzji strategicznych dla przedsiębiorców. Pozwala bowiem nie tylko zabezpieczyć nazwę firmy, logotyp czy hasło reklamowe, ale przede wszystkim daje realne narzędzie do walki z konkurencją, która próbuje podszywać się pod wypracowaną renomę.
W praktyce wielu przedsiębiorców zastanawia się jednak: czy zastrzeżona nazwa w jednej kategorii (np. gastronomia) chroni również przed jej używaniem w innej branży (np. hotelarstwo)? A jeśli ktoś wykorzystuje chroniony element jako część dłuższej, dwuczłonowej nazwy – czy dochodzi do naruszenia?
1. Co daje rejestracja znaku towarowego?
Rejestracja znaku w Urzędzie Patentowym RP lub w EUIPO (dla ochrony unijnej) powoduje, że jego właściciel zyskuje wyłączne prawo do korzystania z oznaczenia w obrocie gospodarczym w zakresie towarów i usług wskazanych w zgłoszeniu.
Oznacza to, że nikt inny – poza uprawnionym – nie może posługiwać się identycznym lub podobnym oznaczeniem dla towarów czy usług:
- tego samego rodzaju,
- lub na tyle podobnych, że istnieje ryzyko wprowadzenia konsumentów w błąd co do ich pochodzenia.
2. Branża a ochrona znaku – czy hotel może używać tej samej nazwy co restauracja?
Kluczowe znaczenie ma tu klasyfikacja nicejska, czyli podział na kategorie (klasy) towarów i usług.
Przykład:
- restauracja rejestruje znak w klasie 43 (usługi gastronomiczne),
- hotel chciałby posługiwać się tą samą nazwą w klasie 43, ale w zakresie usług hotelarskich.
Choć formalnie to różne segmenty rynku, praktyka pokazuje, że gastronomia i hotelarstwo są ze sobą ściśle powiązane – w oczach klienta często stanowią komplementarne elementy jednego rynku turystyczno-usługowego. W takim przypadku istnieje wysokie ryzyko, że sąd czy Urząd Patentowy uzna używanie identycznej lub podobnej nazwy za naruszenie prawa ochronnego.
3. A co jeśli nazwa jest częścią dłuższego oznaczenia?
Częsta sytuacja: ktoś rejestruje słowo np. „Aurora” dla gastronomii, a inny przedsiębiorca w hotelarstwie zaczyna działać pod marką „Hotel Aurora Gold”.
Czy dochodzi do naruszenia?
- Jeżeli element „Aurora” jest dominującym i rozpoznawalnym składnikiem, a rynek usług jest zbieżny – odpowiedź brzmi: tak, istnieje wysokie ryzyko naruszenia.
- Jeżeli jednak branże są całkowicie odmienne (np. kosmetyki a usługi transportowe), użycie wspólnego członu może być dopuszczalne, o ile nie wprowadza klienta w błąd.
4. Naruszenie prawa ochronnego do znaku
Właściciel znaku może skierować do naruszającego jego zastrzeżony znak towarowy:
- wezwanie do zaprzestania naruszeń (często już samo pismo od profesjonalnego pełnomocnika np. adwokata wystarcza, by skłonić konkurenta do zmiany nazwy),
- żądanie odszkodowania, wydania korzyści czy zapłaty stosownego wynagrodzenia,
- a w przypadku uporczywego działania – wytoczyć powództwo sądowe.
5. Dlaczego nie można lekceważyć problemu?
Spory o znaki towarowe są kosztowne i mogą ciągnąć się latami. Jedna decyzja o niewłaściwej nazwie może oznaczać:
- konieczność rebrandingu firmy,
- utratę części klientów,
- poważne wydatki związane z obroną w sądzie.
Dlatego przedsiębiorcy powinni działać proaktywnie – rejestrować swoje oznaczenia i reagować na wszelkie próby ich naruszeń.